Czy warto liczyć kalorie na diecie?

Ostatnio pisałam, jak obliczyć swoje dzienne zapotrzebowanie na energię (czyli mówiąc prościej – na kalorie). Jeśli nie czytaliście, nadróbcie zaległości – ja przypomnę tylko, że dokładne obliczenie swojego zapotrzebowania kalorycznego (zwłaszcza w warunkach domowych, a nawet przy pomocy sprzętu dostępnego u dietetyka czy w klubie fitness) jest trudne, a wyniki są raczej przybliżone niż precyzyjne. Dziś skupię się bardziej na sensie liczenia kalorii na diecie.

Jak układać sobie jadłospis
fot. Pixabay/ Steve Buissinne

Czy warto liczyć kalorie?

I tak i nie. To zależy od tego kim jesteś, co chcesz osiągnąć, jak szybko i jaką jesteś osobą. Liczenie kalorii na pewno przydaje się dietetykowi, który kontroluje dzięki temu jadłospis pacjenta – jednak dla samego pacjenta jest to zwykle proces czasochłonny, żmudny, męczący i często stresujący. A może okazać się całkowicie niepotrzebny.

Oczywiście nie będziemy się tu skupiać na przydatności obliczeń dla dietetyka. Pominiemy też żywieniowe wspomaganie treningów (szczególnie zawodowych, wyczynowych) gdzie wszystko (również jadłospis) musi być dopięte na ostatni guzik. Prześledźmy jednak wady i zalety obliczania kalorii przez osobę, która np. chce schudnąć.

Liczenie kalorii – zalety

  • Wiesz, ile zjadasz. Często wydaje ci się, że jesz mało, a po obliczeniu kaloryczności posiłku łapiesz się za głowę. Wiele produktów dostarcza bowiem dużo kalorii w małej objętości, a czasem po prostu brakuje ci wiedzy (i to normalne, nie jesteś przecież dietetykiem). Warto zapoznać się więc z kalorycznością typowych porcji często jadanych przez ciebie produktów na początku diety – by uniknąć wpadek i zastanawiania się „czemu jestem na diecie i nie chudnę”.
  • Lepiej kontrolujesz swój jadłospis. Oczywiście nawet dietetycy zwykle nie układają diet, których każdy dzień miałby identyczną wartość energetyczną. Ważna jest średnia z 7-10 dni. Jednak 200 kcal tu, 300 tam – potrafi zrobić różnicę, zwłaszcza jeśli jesteś np. na diecie 1500 kcal.
  • Nie tracisz czasu. Tu znowu odnosimy się do powyższych punktów. Jeśli dobrze wiesz ile zjadasz i kontrolujesz jadłospis – ryzykujesz mniej przestojów w swoim odchudzaniu. Możesz wierzyć, albo nie, ale większość sytuacji gdy nie chudniemy na diecie jest spowodowana nie złośliwością naszego ciała, lecz tym, że jemy nieco za dużo.
  • Uczysz się dyscypliny. Może uśmiechniesz się pod nosem czytając ten punkt, ale tak – uczysz się. A ta nauka przyda ci się w każdej sferze życia, nie tylko tymczasowo, gdy akurat się odchudzasz.

Liczenie kalorii – wady

  • Musisz poświęcić trochę czasu i wysiłku. Tak, liczenie kalorii zajmuje czas – pewnie już o tym wiesz, jeśli masz za sobą próby odchudzania. Pocieszające jest to, że najwięcej czasu zajmuje ci to na początku, a potem już odmierzasz składniki dań „z pamięci”. A poza tym jeśli poświęcisz czas na liczenie kalorii – najprawdopodobniej zaoszczędzisz czas na przestojach w odchudzaniu.
  • Czujesz zniechęcenie i zmęczenie. No niestety, liczenie kalorii bywa żmudne. Mimo, że obecnie mamy wiele udogodnień – aplikacje, specjalne programy komputerowe – wiele osób po prostu się w tym nie odnajduje, nie lubi tego i koniec. I mają do tego prawo.
  • Wpadasz w pułapkę nadmiernej dokładności. Porcje „zdrowych” posiłków wyliczasz i odmierzasz co do grama – np. 1/5 jabłka, 5/8 bułki, 4 i pół orzecha… Marnujesz jedzenie i denerwujesz się zupełnie bez potrzeby. Nigdy nie masz pewności, czy twoje faktyczne dzienne zapotrzebowanie to np. 1876 kcal czy 1848 kcal. Więc obliczanie jadłospisu co do kalorii jest kompletnie bezzasadne i niepotrzebne.
  • Czasem dokonujesz złych wyborów. Tak, nie przywidziało ci się. Skoro duży baton ma 321 kcal i tyle samo ma twoja sałatka na kolację, to może lepiej zjeść batona, za którym tak tęsknisz? Nie. Żywność dostarcza wielu różnych składników odżywczych, których potrzebuje twój organizm (a sałatka dostarcza więcej dobrego, niż baton). Kaloryczność jedzenia nie jest jedynym kryterium, którym trzeba się kierować wybierając produkty do swojego menu. Poza tym trzeba też pamiętać o objętości pokarmów i jej wpływie na odczuwanie sytości. Czy można schudnąć na diecie 1300 kcal złożonej z samych słodyczy? Teoretycznie można, ale czy to zdrowe?
  • Ciągle myślisz o kaloriach i nie potrafisz odpuścić. Idziesz do znajomych i zamiast cieszyć się towarzystwem – skanujesz wzrokiem talerz i zastanawiasz się ile kalorii ma ta nieszczęsna potrawa i dlaczego oni ci to zrobili. Może lepiej było tu nie przychodzić? Stop! Dieta dietą, ale wszystko ma swoje granice. W końcu odchudzasz się po to, by lepiej ci się żyło, a nie żyjesz dla odchudzania.

Dla kogo jest liczenie kalorii?

I tu dochodzimy do sedna. Jesteśmy różni (Wow! Odkrycie na miarę Kolumba!). Niektórzy z nas lepiej odnajdą się na precyzyjnie ułożonej diecie a inni wolą nie zawracać sobie głowy liczeniem kalorii i podobnymi sprawami.

Lepsza kontrola jadłospisu to z reguły szybsze efekty, ale… odchudzanie to nie wyścigi. Wolniejsze tempo chudnięcia może nie jest spektakularne, ale dobre dla naszego zdrowia (i utrzymania wagi!).

Ważne by odchudzanie przeprowadzić zdrowo, bezpiecznie i w zgodzie ze swoim ciałem (mózg to też część naszego ciała, więc z nim też warto być w zgodzie). Jeśli liczenie kalorii i nadmierna kontrola wybitnie ci nie leżą – odpuść. Jeśli licząc, czujesz, że robisz coś dobrego dla siebie – licz. Pamiętając oczywiście by nie wpaść w którąś z pułapek (nadmierna dokładność, obsesje kaloryczne czy złe wybory żywieniowe).

Pamiętasz dziecięcą zabawę polegającą na wrzucaniu klocków w różnych kształtach do konkretnych otworów w pudełku? Pewnie próbowałaś / eś (ja tak!), ale wiesz, że za nic w świecie trójkąt nie chciał wejść do kwadratowego otworu, a kwadrat do tego okrągłego. Tak samo jest z życiem w zgodzie z własnym organizmem. Trzeba znaleźć na siebie sposób. Nie ma nic gorszego, niż robienie czegoś na siłę.

Czy można schudnąć bez liczenia kalorii?

Nie będę cię trzymać w niepewności – można. Osobiście uważam, że liczenie kalorii przez osoby na diecie pomaga, ale też może zaciemniać najważniejszy cel – jakim jest zmiana stylu życia.
Odchudzanie to przede wszystkim zmiana nawyków żywieniowych. Teraz i na zawsze (a nie na trzy tygodnie przed weselem czy Sylwestrem). Jeśli zmienisz nawyki na prawidłowe to siłą rzeczy będziesz spożywać mniej kalorii i co za tym idzie – schudniesz. Jeśli ograniczysz ilość jedzenia (bez dokonywania starannych obliczeń) – też schudniesz. Ważne tylko by w tym ograniczaniu nie popadać w przesadę i dokonywać dobrych wyborów.

jak schudnąć bez liczenia kalorii
To już wszystko na dzisiaj – mam nadzieję, że artykuł ci się podobał i wiesz już, jak postępować, jeśli chcesz schudnąć. Jeśli jesteś osobą, która nie lubi się z liczeniem kalorii – polecam ci moją książkę Schudnij bez diety. Życie bez liczenia kalorii – gdzie znajdziesz sporą dawkę wiedzy, przepisy oraz wskazówki, co robić by poprawić swoją sylwetkę skutecznie i w zgodzie ze sobą.
Powodzenia!


Może cię też zainteresować…