Dlaczego nie chudnę na diecie? – 5 najczęstszych powodów

Stało się. wreszcie nadszedł ten dzień, gdy postanawiasz schudnąć. Robisz remanent w lodówce i zbierasz informacje z książek czy Internetu albo po prostu spontanicznie zaczynasz się odchudzać bo „jakoś to będzie”. Jednak po paru tygodniach zgrzytasz zębami ze złości i wpisujesz w wyszukiwarkę frazę „dlaczego nie chudnę na diecie?”. No właśnie, dlaczego?

dlaczego nie chudnę na diecie
fot. Pixabay/ Alexas_Fotos

Wcale nie jesteś w deficycie kalorycznym

Żeby schudnąć trzeba przyjmować w diecie mniej kilokalorii, niż twój organizm potrzebuje. Tylko wtedy sięgnie po rezerwy, czyli po prostu tłuszcz z twojej tkanki tłuszczowej. Proste? Tak, ale jednocześnie trudne.

Swoje zapotrzebowanie kaloryczne trudno dokładnie wyliczyć. Większość osób ma też problem z dokładnym oszacowaniem kaloryczności swoich posiłków. Wielu osobom wydaje się, że jedzą „mało”, „mniej niż zwykle”, „prawie nic” a w rzeczywistości jedzą za dużo, by organizm musiał skorzystać z rezerwowych kilokalorii.

Zanim się poddasz i wkleisz na swój profil społecznościowy mema ze smutnym kotem i podpisem „diety nie działają” – sprawdź, czy tak nie jest w twoim przypadku.

Nie zdajesz sobie sprawy z tego, ile zjadasz

Wiem, że dziwnie to brzmi, ale może tak być. Nawet jeśli jesz zdrowiej, niż do tej pory, a twój talerz jest pełen superfoods, „domowego jedzenia”, sałatek czy produktów uznawanych za prozdrowotne – możesz jeść jednocześnie sporo kilokalorii.

  • łyżka oliwy = prawie 90 kcal
  • średnie awokado = 240 kcal
  • łyżka domowego majonezu = 160 kcal
  • 3-4 łyżki orzechów = prawie 200 kcal
  • pełnoziarnista tortilla (bez farszu) = 180 kcal
  • garść suszonych moreli = prawie 300 kcal

Oczywiście, na diecie odchudzającej możesz jeść zróżnicowane produkty, także te kaloryczne, jeśli zachowasz odpowiednie proporcje. Pamiętaj jednak, że to co „zdrowe” nie zawsze oznacza jednocześnie „niskokaloryczne”.

Nie notujesz tego, co zjadasz

Ten powód jest ściśle powiązany z powyższymi. Czasem wydaje ci się, że jesz mniejsze posiłki, niż zwykle i czasem nawet masz rację. Jednak zupełnie zapominasz, że podjadanie to też kilokalorie, z którymi musi radzić sobie twój organizm (a ty nie chudniesz na diecie).

Ile razy zdarzyło ci się wziąć od kogoś cukierka czy ciastko w pracy, wypić „tylko kilka łyków” napoju z czyjejś szklanki, spałaszować batonika proteinowego po siłowni, podjeść garść owoców po obiedzie, czy schrupać kilka(naście) słonych orzeszków, które leżą na stole w pokoju i… o tym zapomnieć?

Jeśli twój dzienny deficyt energetyczny przy diecie to np. 500-700 kcal, to wiedz, że takie drobne, lecz częste przekąski spokojnie mogą uniemożliwić ci odchudzanie lub znacząco je spowolnić.

Wydaje ci się, że niektóre produkty możesz jeść bezkarnie

Po świecie krąży wiele żywieniowych mitów. Znasz to? – lody są zimne, więc spalają kalorie; chrupkie zamienniki pieczywa odchudzają; tłuszcz nie podnosi poziomu insuliny więc nie tuczy; owoce nie mają kalorii; pełnoziarniste produkty są niskokaloryczne; dieta bezglutenowa odchudza; produkty light mają żadną lub ujemną kaloryczność i można je jeść do woli przy odchudzaniu…

W rzeczywistości kilokalorii nie ma tylko woda, napoje słodzone bezkalorycznymi słodzikami, a napary kawy i herbaty bez cukru dostarczają ich śladowych ilości. Nie istnieją ujemne kalorie, ani produkty, które w magiczny sposób pozbywają się tłuszczu z twojego brzucha czy ud. Wszystko, co zjadasz, dostarcza kilokalorii a dzienny bilans, proporcje, oraz ilość podjętej przez ciebie aktywności mają decydujący wpływ na wygląd twojej sylwetki.

Jesz za… mało i za często się odchudzasz

Czasem przyczyną problemów z odchudzaniem, są zbyt małe lub zbyt rzadkie posiłki. Naszemu metabolizmowi nie sprzyjają też zbyt rzadkie posiłki w ciągu dnia. Dzienną dawkę kilokalorii lepiej jest rozłożyć na 4-5 mniejszych porcji, niż 1-2 duże.

Musisz też wiedzieć, że gdy przez długi czas jemy zbyt mało w stosunku do naszych potrzeb (na przykład będąc „na diecie” z przerwami od miesięcy czy nawet lat) – może obniżyć się nasza przemiana materii. Mówiąc prosto – organizm zużywa wtedy znacznie mniej kilokalorii niż wyjściowo a my, będąc na diecie teoretycznie niskokalorycznej, wcale nie chudniemy.

To dlatego tak ważne jest, by nie katować swojego organizmu coraz to nowymi dietami i nie odchudzać się nieustannie przez lata, tylko zrobić to raz, a porządnie (oraz oczywiście z głową). W przeciwnym razie pytanie „dlaczego nie chudnę na diecie”, będzie ci towarzyszyło jeszcze długo.